Nie odebrała więc wiadomości o rozprzestrzeniającej się wszędzie Zarazie Subliminalnej, która odbierała istotom wszelką Chęć. Nie wiedziała nic o wielkiej chmurze technicznej i jej elektromagnetycznym oddziaływaniu. Pewnego dnia ostatecznie zerwała kontakt, wyrzucając za okno swój komunikator.  Wtedy duszki otuliły jej dom elektrycznym puchem, wpinając swoje kable w każdą szczelinę. Domostwo jest pod napięciem. Nikt nie ma wstępu. Keep Out.

Kiedy substancja subliminalna wypełniła każdą dostępną przestrzeń, elektryczna otulina domu zniknęła. Wyspa zawisła w ciemności. Nadciągnął smutek.  Był gęsty i ciężki. Oblepiał wszystko zrezygnowaną, lepką mazią. 

   Początkowo miał jeszcze różne odcienie – rozpacz, melancholię, tęsknotę, wściekłość… Z czasem wszystkie ustąpiły jednolitej ciemności, która wyciekała zza horyzontu, zacierając różnice pomiędzy nocą a dniem. Wdzierała się pod powieki i łączyła z płynem rdzeniowo-mózgowym. Potem płynęła kręgosłupem, aż do stóp. Może dlatego Arkadii coraz mniej chciało się chodzić. Ciemność była obojętna na uroki i widoki.  

W nielicznych chwilach otrzeźwienia dziewczyna próbowała zrozumieć, co się właściwie dzieje. Jednak myślenie było tak męczące, że za każdym razem, gdy usiłowała połączyć wątki, zaczynał ją morzyć sen.  Miała wrażenie, że coś wewnątrz niej uporczywie umiera i próbuje zabrać ze sobą całą resztę.



czytaj dalej